);

Złożenie tego idealnego roweru to zawsze wieloetapowy proces.

Najpierw ustalamy co ten rower ma „robić”, potem dobieramy ramę, która będzie naszą bazą.

W co ją ubierzemy to kolejny etap. Koła i rodzaj napędu? Niektórzy wiedzą dokładnie co jest ich faworytem, ale są i tacy, którzy są otwarci na eksperymenty.

Podliczamy koszty i jak wszystko jest zgodne z założeniami nadchodzi czas zamawiania części. Zawsze jest to z wielu źródeł, nie ma lekko jak chce się coś „na miarę”.

Ostatni etap, to zbudowanie roweru z tych kilkudziesięciu komponentów i gotowe!

Projekt ze zdjęcia potrzebował jednak jeszcze dodatkowych etapów, ponieważ poza tym, że miał być pełnoprawnym rowerem przygodowym to miał się jeszcze składać w pół!

Nie zaskoczyła nas ta koncepcja, bo w rowerowo-podróżniczym światku jest to znane rozwiązanie, ale w One More Bike robiliśmy to po raz pierwszy. Trzeba było wydeptać nowe ścieżki.

O przecięcie ramy na pół poprosiliśmy Kajak Custom, który miał już doświadczenie ze złączkami S&S. Zamawia je się specjalnie z USA pod dany projekt i nie sprzedadzą ich Tobie o ile nie jesteś doświadczonym spawaczem ram.

Po udanej operacji, rama pojechała do Wrocławia do mistrzów z Dreamworkers, aby pomalować miejsca, które były oszlifowane do gołej stali podczas instalacji złączek i domalowania detali.

Proste, co nie?

Dla mnie, proces tworzenia idealnego roweru to nie tylko inwestycja czasu i środków, ale przede wszystkim niezwykłe wyzwanie, które w efekcie przynosi jedyną w swoim rodzaju maszynę, idealnie dopasowaną do Twoich potrzeb.

Wynajdywanie rozwiązań, a czasem eksperymentowanie, to właśnie to, co sprawia, że praca nad każdym rowerem jest pasjonującą przygodą.

Jako osoba przekonana, że prawidłowa liczba rowerów w garażu równa się n+1, bardzo dobrze się bawię składając rowery, bo przez chwilę jestem właścicielem kolejnego nowego roweru. A kiedy przygotowuję projekt, moją pierwszą propozycją specyfikacji, jaką sugeruję, to zawsze taki rower, na którym sam bym chętnie jeździł.

W tym projekcie można znaleźć komponenty, które nazywam „ostatecznymi”, bo nigdy nie nadejdzie moment, w którym ich wymiana będzie miała jakiekolwiek racjonalne przesłanki. Mówię tu np. o sterach Chris King, czy mechanicznych hamulcach tarczowych Paul.

Składanie rowerów na takich komponentach to czysta frajda.

Comments are closed.